Strona główna

Michał Wnuk - profesjonalna fotografia, fotografia artystyczna, fotograf śląsk

Jurajskie Mistrzostwa Off-Road - Relacja

Strona główna » Aktualności » Jurajskie Mistrzostwa Off-Road - Relacja

data dodania: 2009-05-31 15:20:59

W sobotę 14 marca 2009 r. na terenie gminy Łazy odbyły się Jurajskie Mistrzostwa Off-Road. Całość zabawy została zorganizowana na terenach Kamieniołomu w Niegowonicach. Teren ten, całkowicie zdegradowany przez długoletnią eksploatację przemysłową i równie długoletnie (nielegalne) wywożenie śmieci, należy uznać za doskonały do wykorzystania w celu organizacji imprez off-road. Duże różnice poziomów, błotne kałuże i, w większości, gliniaste podłoże tworzą tam doskonałą mieszankę, która nawet doświadczonym kierowcom może sprawić dużo kłopotów. Brak solidnych drzew, a jedynie niewielkie brzozy i wszędobylska tarnina sprawiają, że wyciągarki stają się bezużyteczne, a kluczowym elementem staje się strategia pokonania przeszkody.

Idea....

Głównym organizatorem imprezy była Gmina Łazy, która w takim działaniu upatruje szansę na dodatkową promocję regionu. Kwestie techniczne związane z przygotowaniem imprezy spoczywały na barkach organizatora jednego z największych rajdów przeprawowych w Polsce – Poland Trophy. Formuła imprezy odbiegała od poprzednio organizowanych w regionie rajdów terenowych. Zrezygnowano z roadbook-ów, pieczątek, GPS-ów, a zawodnicy ścigali się po torze będącym pętlą. Wygrywał zawodnik, który w wyznaczonym czasie pokonał największą liczbę okrążeń toru. Dzięki takiemu rozwiązaniu impreza była bardzo atrakcyjna dla publiczności, nie było problemu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca w czasie i przestrzeni, by pooglądać zmagania uczestników. Ci ostatni startowali w trzech klasach Quad Adventure, Challenge i Advance, przy czym samochody i quady startowały, co zrozumiałe, osobno. Uczestniczące w rajdzie pojazdy musiały przejść obowiązkową kontrolę techniczną przed rozpoczęciem, a sam park maszynowy przedstawiał maszyny profesjonalnie lub bardzo profesjonalnie przystosowane do ciężkich rajdów przeprawowych.

Trasa....

Trasa rajdu była świetnie przygotowana, trudna i wymagająca (biorąc pod uwagę formułę rajdu). Należy przyznać, iż w całości wykorzystywała potencjał terenu. W jej skład wchodził cały kamieniołom i część ściany od strony Niegowonic. Nie zabrakło tam zarówno przejazdów przez kałuże, stromych zjazdów i podjazdów oraz ciasnych zakrętów. Niżej położone partie trasy były mocno podmokłe, co w połączeniu z gliniastym i szczególnie nierównym podłożem sprawiało, iż trasa stawała się trudniejsza z okrążenia na okrążenie. Nawet w wyżej położonych partiach na ścianie kamieniołomu dość szybko potworzyły się głębokie koleiny, które znacznie utrudniały zawodnikom manewrowanie. Zalegające tu i ówdzie mniejsze i większe kamienie były dodatkowym utrudnieniem. Wszystko to sprawiało, iż zawodnicy nie mogli sobie pozwolić na najmniejszą chwilę nieuwagi. Cała trasa była doskonale oznaczona, dzięki czemu nie mogło być mowy o jakiejkolwiek jeździe na skróty, czy stosowaniu innych ułatwień. Zadbano również o atrakcje sceniczne i zaplecze gastronomiczne. W bazie na kamieniołomie brak (lub brak oznaczeń) było namiotu organizatora, przez co jedyną formą informacji o rajdzie był odzywający się od czasu do czasu sceniczny konferansjer. Ogółem należy przyznać, iż impreza była przygotowana profesjonalnie i z dużym rozmachem.

Trochę czepiania....

Jest niestety kilka spraw, które, w opinii piszącego, wymagałyby poprawienia w przyszłości. Pierwszym zaskoczeniem była mała liczba startujących załóg. Ogółem wystartowały 32 załogi, w tym 13 quadów, co jak na sposób przygotowania imprezy wydawało się liczbą raczej niewielką. To samo dotyczy liczby publiczności, która pomimo pięknej pogody była stosunkowo niewielka. Off-road na Jurze oraz w jej okolicach nie cieszy się zbytnią popularnością wśród mieszkańców, a odpowiednie go przedstawienie mogłoby pomóc w zmianie ogólnie negatywnego wizerunku miłośników tegoż sportu. Może warto byłoby pomyśleć nad skuteczniejszym sposobem promocji imprezy, zwłaszcza jeżeli miałaby być imprezą cykliczną.
Innym zagadnieniem jest zabezpieczenie samej imprezy. Organizatorzy zadbali o to, aby na miejscu obecne były drużyny Straży Pożarnej z Łaz i Niegowonic oraz odpowiednia pomoc medyczna. Jednak po przejściu całej trasy rzucała się w oczy mała liczba osób zabezpieczających jej przebieg przed wejściem na tor osób postronnych. W miejscu gdzie było najwięcej publiczności tj. w „bazie” trasa była obstawiona dość szczelnie. Zdarzały się jednak odcinki, gdzie 1 sędzia przypadał na ok. 100 m, co należy uznać za niedopuszczalne, zwłaszcza, iż wiele osób (tak jak autor) zapuszczało się w miejsca trudnodostępne. Warto pomyśleć o zwiększeniu ilości sędziów, tak, aby wszelkie ryzyko, towarzyszące otwartym dla publiczności zawodom motorowym zminimalizować tak, jak to tylko możliwe.
Ostatnia uwaga jest chyba najsmutniejsza, bo dotyczy w mniejszej części organizatora, a głównie, zachowania pewnej części publiczności. Największym, a zarazem najbardziej realnym dla zdrowia i życia zagrożeniem dla odwiedzających byli .... pseudo-off-roadowcy. Organizator zabezpieczył wjazd na teren imprezy od strony bazy, gdzie znajdował się zaimprowizowany parking. Wszystkie inne drogi prowadzące na kamieniołom pozostały otwarte i niepilnowane. Efektem tego były szaleńcze jazdy właścicieli motocykli enduro, quadów wszelkiej maści i rozmiarów a także samochodów terenowych. Nie mieli niestety tyle odwagi, by wystartować w rajdzie, ale za to mogli popisać się swoimi (nie) wielkimi umiejętnościami na wszelkich drogach dojazdowych do miejsca imprezy. Nie przeszkadzało im to, że chodziła tamtędy publiczność rajdu, nierzadko rodzice z dziećmi. Zryć, zrójnować, rozpędzić wszystko i wszystkich te dewizy wydawały się najważniejsze dla ich (tych) (bez)mózgów. To zjawisko martwi mnie, jako miłośnika off-roadu najbardziej, bo niezależnie, co dobrego w temacie promocji off-roadu ktoś zrobi, to zawsze znajdzie się stado czarnych owiec i to popsuje. W związku z powyższą uwagą myślę, że celowym by było obstawienie i zamknięcie wszystkich dróg dojazdowych do tego typu imprezy, bo tutaj o tragedię nie trudno.

Mam nadzieję, że impreza ta, w odróżnieniu od innych jurajskich mistrzostw, pucharów, wypraw itd. znowu zagości na tereny kamieniołomu w Niegowonicach, bo ma realne szanse stać się jedną z głównych atrakcji tej części regionu. Gratulacje!!!

artykuł Krzysztofa Ormana

32
33
34

pierwsza|poprzednia|3| z   3następna strona

czytano: 2690 razy

autor: fotograf-zawiercie.pl

Strona główna
polityka prywatności RSS
© Copyright by Michał Wnuk 2012

Michał Wnuk zajmuje się profesjonalną fotografią artystyczną. Zakres wykonywanych usług: fotografia ślubna, fotgorafia komunijna, fotografia weselna, fotografia koncertowa, fotografia produktową, fotografia korporacyjna. Działa na terenie Zawiercia, Śląska, Myszkowa, Poręby, Mrzygłodu, Katowic.